Zapuściłem trochę ten blog
niedziela, 22 luty 2009
Przyznaję samokrytycznie, że zapuściłem trochę ten blog ostatnio. Nie zawsze starczało mi siły i ochoty na prowadzenie dwóch blogów (czasem brakło ich nawet na jeden). Dlatego dziś będą dwie notki. Oprócz tej później napiszę jeszcze notkę podsumowującą majówkę 2008 roku. (niestety, nie udało się dopisać drugiej notki tego samego dnia). Nie obiecuję jednak poprawy na przyszłość, bo nie jestem prorokiem, żeby wiedzieć z góry, ile czasu i chęci będę miał na pisanie w tym blogu. Mogę jedynie obiecać, że go nie porzucę. Tymczasem jednak napiszę kilka słów o moich planach turystycznych na 2009 rok. A właściwie o części planów, głównie tych, które będę realizował sam (chyba, że ktoś będzie miał ochotę się przyłączyć).
Przede wszystkim dlatego, że nie wybiorę się w tym roku na OWRP (z przyczyn obiektywnych), postanowiłem sobie to jakoś zrekompensować i odbyć IBWRP, czyli Indywidualny BardzoWysokokwalifikowany Rajd Pieszy. Trasę mam wstępnie ustaloną następująco: Sandomierz – Opatów – Ujazd – Staszów – Kurozwęki – Szydłów – Busko Zdrój – Chmielnik – Pińczów – Jędrzejów – Chęciny – Kielce. Trasa jest ambitna i obfitująca w ciekawe miejscowości, ale to dopiero pierwsza przymiarka. Po kolejnych przymiarkach może się okazać, że zostanie ona dość poważnie zmodyfikowana. Przede wszystkim ze względu na możliwości noclegu, ale też i inne czynniki będę brał pod uwagę.
Drugi pomysł to taki mini IBWRP odbyty gdzieś w Kujawsko-Pomorskim. Może nie będzie on taki mini, jeśli chodzi o długość trasy, bo chciałbym przejść co najmniej 150 km, ale traktuję go mniej poważnie niż wyprawę w Świętokrzyskie. Może nawet tak zaplanuję sobie trasę, żeby skończyć go w domu.
Trzecia wyprawa zawiodłaby mnie w okolice Wałbrzycha, gdzie chciałbym zdobyć co najmniej dwa, a może i trzy szczyty do Korony Gór Polskich. Co z tych planów wyjdzie, nie wiem. Wstępnie opracowałem sobie kiedyś trasę na szybkie zdobycie dwóch szczytów położonych dość blisko siebie, ale do trzeciego musiałbym się przemieścić. Czy zdobębę przynajmniej te dwa, o tym zdecyduje wolny czas, którym będę dysponował. Teoretycznie jest do zrobienia nawet w weekend, a najwięcej czasu zajmie dojazd do i powrót z Wałbrzycha.
Oprócz tych planów oczywiście zakładam, że wezmę udział w Majówce 2009, poza tym R. namówił mnie na pielgrzymkę (sic!) na Wschód. Uważam, że każdy ateista powinien odbyć choć raz w życiu odbyć pielgrzymkę. To bardzo utwierdza w niewierze. :D Myślę, że również listopadowe święta uczcimy jakimś wyjazdem z R. i P. a może i w liczniejszym towarzystwie. No i oczywiście ostrzę sobie zęby na Sylwestra w takich samych okolicznościach przyrody jak w zeszłym roku.
Planów, jak widać, mam sporo. Życie je zweryfikuje i pokaże, ile z nich uda mi się wprowadzić w życie. :)






